#ChodziOżycie – składamy uwagi do ustawy wprowadzającej pierwszeństwo dla pieszych wchodzących na pasy

BRD  Piesi  20 lutego 2020

Nasze stowarzyszenie poparło ustawę wprowadzającą pierwszeństwo dla pieszych wchodzących na pasy oraz ujednolicenie limitu prędkości w terenie zabudowanym. To dwa z czterech postulatów naszej kampanii #ChodziOżycie! Niepokoi nas jednak brak narzędzi, by skutecznie egzekwować nowe przepisy. Konsultacje ustawy trwają do 21 lutego – zachęcamy do składania uwag.

#ChodziOżycie – składamy uwagi do ustawy wprowadzającej pierwszeństwo dla pieszych wchodzących na pasy

Zbliżamy się do standardów europejskich

Wspólnie z innymi organizacjami rozpoczęliśmy kampanię #ChodziOżycie, której celem była poprawa bezpieczeństwa na drogach. Dlatego cieszymy się, że powstał projekt ustawy , który uwzględnia dwa z czterech postulatów naszej inicjatywy: pierwszeństwo dla pieszych wchodzących na przejście oraz ujednolicenie maksymalnej prędkości w obszarze zabudowanym (do 50 km/h przez całą dobę).

Te rozwiązania zbliżą Polskę do europejskich standardów poprawiających bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu. Uważamy jednak, że nie warto zatrzymywać się w połowie drogi – dlatego złożyliśmy uwagi do proponowanej treści ustawy. Sugerujemy, by zmienić treść przepis wprowadzający pierwszeństwo, tak aby obejmował on także pieszych oczekujących na wejście na przejście. Wierzymy, że nasza sugestia zostanie uwzględniona.

Czy nowe przepisy naprawdę poprawią bezpieczeństwo?

Niestety nie – o ile nie będą naprawdę egzekwowane. Chodzi przede wszystkim o kontrolę prędkości. Z dostępnych badań wynika bowiem, że to właśnie prędkość jest główną przyczyną śmierci na polskich drogach. Wielu wypadków można by uniknąć, a do wielu innych po prostu by nie doszło, gdyby kierowcy przestrzegali obowiązujących ograniczeń.

Plany przedstawione przez władze zakładają, że do roku 2021 w Polsce będzie około 600 urządzeń pomiarowych. Wydaje nam się, że to zdecydowanie za mało. Dla porównania we Włoszech jest niemal 6 tys. takich urządzeń, w Wielkiej Brytanii – ok. 5,5 tys., w Niemczech – prawie 4 tys., a we Francji – ponad 2,6 tys. Dlatego zaapelowaliśmy o pilną realizację kolejnego z postulatów inicjatywy #ChodziOżycie i zwiększenie liczby fotoradarów do 2000 oraz 400 odcinków z automatycznym pomiarem prędkości na terenie całego kraju.

Niezbędne jest również, aby w ślad za zwiększeniem urządzeń do kontroli prędkości nastąpiła reforma Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). Jak wynika z raportu NIK, w latach 2015–2018 na skutek zaniedbań Głównego Inspektora Transportu Drogowego przedawniło się ponad 1,6 miliona wykroczeń o wartości kar ponad 370 milionów złotych. Ponadto fotoradary programowano tak, aby wychwytywały przekroczenia prędkości dopiero powyżej 30 km/h od dozwolonej prędkości, a w efekcie na skutek bezprawnego „podwyższenia” limitów prędkości w latach 2015–2018 nie nałożono kar o wartości co najmniej 2,8 mld zł. Do poprawy efektywności działania systemu CANARD niezbędne jest też jak najszybsze, postulowane zresztą przez GITD, wprowadzenie administracyjnego trybu nakładania kar za przekroczenia prędkości ujawnione za pomocą fotoradaru lub odcinkowego pomiaru prędkości.

Za co nakładać surowsze kary?

Konsultowana ustawa słusznie wprowadza też możliwość zatrzymywania prawa jazdy także w przypadku kierujących, którzy przekroczyli o 50 km/h dopuszczalną prędkość poza obszarem zabudowanym. Przepis ten dotknie głównie tzw. piratów drogowych, czyli kierowców rażąco przekraczających prędkość.

A przecież o wiele powszechniejsze są inne, uważane za mniej poważne, naruszenia przepisów. Kierowcy nagminnie przekraczają dopuszczalną prędkość o 10–20 km/h, przejeżdżają przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, parkują w miejscach niedozwolonych (np. przy przejściach dla pieszych). Dlaczego te łagodniejsze wykroczenia są tak groźne? Właśnie ze względu na skalę. Jest ich tyle, że mają o wiele większy negatywny wpływ na liczbę i skutki wypadków drogowych, zwłaszcza tych z udziałem niechronionych uczestników ruchu.

Z tego powodu należy bezwzględnie i z pełną surowością karać również za te pozornie łagodniejsze przewinienia. W tym celu trzeba podnieść kwoty mandatów (tak by odzwierciedlały inflację i wzrost zarobków). Takie działanie popiera 82% badanych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (przeczytaj więcej o badaniu, którego wyniki ujawniono dopiero po naszej interwencji).

Należy też powiązać stawkę obowiązkowego ubezpieczenia OC z liczbą punktów karnych oraz popełnionych wykroczeń drogowych. Jest to kolejny postulat naszej inicjatywy #ChodziOżycie. Warto pamiętać, że limit kwotowy w taryfikatorze mandatów drogowych nie wzrósł od ponad 22 lat. Kiedy go ustanawiano, średnie wynagrodzenie wynosiło ok. 1100 zł, a obecnie jest ono niemal pięciokrotnie większe.

Każdy może składać swoje uwagi. Presja ma sens!

Wierzymy, że przedstawione przez nas uwagi będą pomocne, a nasza propozycja zostanie uwzględniona w toku procesu legislacyjnego. Poprawa poziomu bezpieczeństwa użytkowników dróg publicznych jest niezbędna – przecież chodzi o życie!

Przypominamy jednocześnie, że konsultacje projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami trwają jeszcze tylko do piątku 21 lutego. Zachęcamy do przesyłania swoich uwag na adres: sekretariatSKR@mi.gov.pl (korzystajcie z naszych uwag do woli).

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM, JAK WALCZYLIŚMY O BEZPIECZEŃSTWO PIESZYCH W 2019 R.

Udostępnij