„Nie rozpocząłem rewolucji”. Wywiad z radnym, który zachęcił Warszawę do rezygnacji z plastikowych jednorazówek.

Ochrona środowiska  Samorząd  Żoliborz  4 czerwca 2019

W kwietniu żoliborski radny z ramienia MJN Łukasz Porębski złożył interpelację, w której prosił, by Urząd Dzielnicy Żoliborz całkowicie zrezygnował z jednorazowych przedmiotów wykonanych z plastiku. Kilka tygodni później na podobny krok zdecydował się stołeczny Ratusz. Postanowiliśmy więc spytać Łukasza o kilka ważnych spraw i poprosić o podpowiedzi, jak z plastikiem może walczyć zwykły mieszkaniec.

„Nie rozpocząłem rewolucji”. Wywiad z radnym, który zachęcił Warszawę do rezygnacji z plastikowych jednorazówek.

MJN: Czy rozpocząłeś rewolucję?

Łukasz Porębski: Nie. To nie zaczęło się ani na Żoliborzu, ani w Warszawie. To globalny trend, który cała Polska, więc także i Warszawa, musi w przyspieszonym tempie gonić. To u nas nie wyrabiamy nawet połowy wskaźników recyklingu odpadów. To u nas nie ma w pełni wdrożonego systemu gospodarki odpadami. Opóźnienie sprawia, że ciągle myślimy o przetwarzaniu odpadów zamiast o zaprzestaniu ich produkcji. Co do Żoliborza, to wdrożenie zarządzenia prezydenta Trzaskowskiego jeszcze pewnie trochę czasu zajmie. Na Ochocie ograniczenia plastiku wprowadzono już kilka miesięcy temu.

„ciągle myślimy o przetwarzaniu odpadów
zamiast o zaprzestaniu ich produkcji”

Inne polskie miasta też idą w podobnym kierunku co stolica. Kraków już w kwietniu przyjął uchwałę zakazującą używania plastikowych jednorazówek w miejskich instytucjach. Wałbrzych zakazuje użycia takich naczyń i sztućców na miejskich imprezach. A jak to wygląda na świecie?

Bardzo różnie. W Kenii zakazuje się stosowania plastikowych torebek. Są stany w Indiach, gdzie wprowadza się zakaz dla plastikowych jednorazówek i nakłada kary na wielkie sieci gastronomiczne. W Europie od kilku lat wszystko podporządkowuje się hasłu „gospodarki w obiegu zamkniętym”, a ostatnio przyjęto dyrektywę nakazującą wszystkim krajom UE zaprzestać produkcji jednorazówek. Widać, że jednym z najważniejszych elementów ochrony środowiska jest obecnie walka o zmniejszenie zanieczyszczenia Ziemi odpadami.

Przykład idzie z góry, więc spodziewamy się, że w innych podmiotach samorządowych też zostanie wprowadzona podobna zasada. Ale chyba w dalszym ciągu jest dużo do zrobienia? Jakie powinny być następne kroki?

Warszawa z racji wielkości ma większy problem, aby się dostosować do nowych wymagań, w mniejszych miastach byłoby to prostsze. Świetnie, że mimo to władze stolicy podejmują wyzwanie. Dalsze kroki zależą jednak od władz na szczeblu rządowym. Wprowadzenie nowego systemu gospodarki odpadami oraz systemu kaucyjnego jest koniecznym i chyba już nieuniknionym krokiem, jaki nas czeka.

Uważasz, że warto raczej budować świadomość, czy narzucać proekologiczne rozwiązania za pomocą środków prawnych?

Nie ma sukcesu w takich działaniach bez akceptacji społecznej. Konieczna jest empatia i bezpośrednia edukacja mieszkańców. Dobrze przygotowane i wytłumaczone regulacje będą szybko akceptowane. U nas niestety bywa z tym bardzo źle.

„Nie ma sukcesu w takich działaniach
bez akceptacji społecznej”

Obecnie mamy system odbioru odpadów, który nagradza (finansowo) tych, którzy deklarują, że segregują śmieci – takie osoby płacą mniej za wywóz. Środki prawne są oczywiście konieczne, ale nie zastąpią przekonania mieszkańców do nowych rozwiązań.

Twoja rodzina nie korzysta z plastikowych jednorazówek? Podpowiesz jakieś wypróbowane sposoby na to, żeby unikać niepotrzebnego zużycia plastiku?

Zdarza się, że używamy. Nie jest to wcale takie proste, by w 100% wyczyścić się z plastikowych jednorazówek. Najłatwiej idzie z torbami i torebkami. Patyczki do uszu i butelki również można bez trudu zastąpić lub wyeliminować. Gorzej jest np. z jogurtami dla córki albo z okazjonalnie kupowanym jedzeniem z dostawą. Dość szybko zacząłem patrzeć na plastik jak na zbędny element, który otacza mnie i moją rodzinę z każdej strony. Zwracam uwagę na to, czy przedmiot, który kupuję, jest z plastiku i czy naprawdę muszę go kupić. Myślę, że każdy to szybko podłapie i zacznie na każdym kroku zauważać problem, który dotyka nasze środowisko.

Udostępnij