Rzeczpospolita deweloperska

„Deweloper, deweloper” – tak przezywają się ostatnio politycy PO i PiS w Sejmie na fali „afery taśmowej”.

Sięgnęliśmy trochę pamięcią wstecz, bo zbyt dobrze pamiętamy, ile te i inne partie zrobiły, żeby ułatwić życie i napchać portfele deweloperom. Poniżej przedstawiamy nasze małe podsumowanie działań kolejnych rządów w interesie branży deweloperskiej i wbrew interesowi państwa i społeczeństwa.

Rzeczpospolita deweloperska

„Rzeczpospolita deweloperska”, czyli symbioza polityki i biznesu. #deweloperskaRP

* Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, przyjęta za czasu rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej w 2003 roku, unieważniła wszystkie plany zagospodarowania przestrzennego w Polsce przyjęte przed 1995 rokiem. Wraz z ustawą z 2003 postanowiono wprowadzić „tymczasowe” rozwiązanie dla budowy terenów bez planu – decyzje o warunkach zabudowy (tzw. „wuzetki”). Miały one obowiązywać do czasu uchwalenia planów. Dziś, po 15 latach obowiązywania ustawy, zaplanowana jest tylko 1/3 powierzchni kraju. Na większości terenów Polski, jak i Warszawy, buduje się na „wuzetkach”.

* W latach 90-tych wprowadzony został program mieszkań na wynajem o umiarkowanych czynszach. Powstały wtedy TBS-y, które realizowały budownictwo społeczne oraz zarządzały zasobami mieszkaniowymi. W formie kredytów zainwestowano w ten program 4 mld złotych. W oparciu o kredyty Krajowego Funduszu Mieszkaniowego wybudowany wtedy 100 tysięcy mieszkań, także dla osób którzy mogliby nie otrzymać kredytu na rynku komercyjnym. Za czasów rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej znacznie spadło wsparcie programu.
„Program TBS-ów zaczęto wygaszać zanim osiągnął on założone cele, w tym najważniejszy – zwiększenia udziału całego sektora mieszkań na wynajem do poziomu 30–35% ogółu zasobów mieszkaniowych” – pisze dr Irena Herbst w ekspertyzie „Potrzeb mieszkaniowe w Polsce. Dostęp do mieszkania w kontekście polityki prorodzinnej”.

* W 2009 roku, za czasów rządu Platformy Obywatelskiej zapadła decyzja o likwidacji Krajowego Funduszu Mieszkaniowego i de facto zakończeniu realizacji programu.”Drugim, obok likwidacji skutecznego systemu celowego oszczędzania na cele mieszkaniowej, istotnym błędem prowadzonej w 2001–2007 polityki mieszkaniowej było wygaszanie programu mieszkań na wynajem o umiarkowanych czynszach.” – pisze dr Herbst we wspomnianej wcześniej ekspertyzie.

* „Mieszkanie dla Młodych” czy „Dotacja dla dewelopera?” W międzyczasie, w 2006 roku, podczas rządów koalicyjnych Prawa i Sprawiedliwości, przyjęta została ustawie o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania. Wprowadzony program Rodzina na Swoim zakładał dotację państwową przy zakupie mieszkania. Beneficjentem uruchomionych miliardowych środków byli tu – poprzez zaciągających wieloletnie kredyty hipoteczne – banki oraz deweloperzy.
Tu znów przytoczmy cytat z opinii z 2013 roku: „Wzmacnianie popytu przy niskiej elastyczności rynku podaży (w tym wypadku pomoc w zaciągnięciu kredytu i jego spłacie) prowadzi przede wszystkim do wzrostu cen oferowanych przez rynek produktów. Wsparcie finansowe dla programu nie trafia zatem w całości do nabywców mieszkań, ale w rzeczywistości w dużej mierze transferowane jest do deweloperów, wykonawców budowlanych i banków”.

* Choć kolejny rząd Platformy Obywatelskiej miał świadomość patologii, związanych z tym programem, nie zrezygnował z finansowego wsparcia deweloperów oraz wpychania Polaków w kredyty oraz deweloperów. W 2014 w życie wszedł program Mieszkanie dla Młodych, o podobnym założeniu. W Raporcie o sytuacji na rynkach nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce, przygotowanym przez NBP czytamy:
„Program można ocenić jako wspierający sektor deweloperski a nie realizujący cele społeczne. (…) Poprzez konkurencję mieszkań z wtórnego rynku ogranicza się przyrost cen subsydiowanych mieszkań na rynku pierwotnym. Tymczasem program MDM wspiera wyłącznie rynek pierwotny i wszystkich nabywców, niezależnie od dochodów”.

* W 2015 roku do władzy ze sztandarowym hasłem „Mieszkanie Plus” doszła partia Prawo i Sprawiedliwość. Program miał składać się z kilku filarów i bazować m.in. na wynajmie o umiarkowanych czynszach. Jego idea została spaczona wraz z objęciem funkcji premiera przez Mateusza Morawieckiego i przesunięciu prac z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa pod pieczę Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. Ministerstwo przygotowało krytykowany wielokrotnie projekt ustawy „Lex Deweloper”, który w pierwotnej wersji zakładał de facto dowolne realizacji inwestycji przez deweloperów pod płaszczykiem troski o problem mieszkalnictwa. Nawet pomimo zmian, specustawa ułatwia deweloperom realizację swoich inwestycji w sprzeczności z planami.
Efekt? Prawie dziewięć na dziesięć mieszkań w budownictwie wielorodzinnym w ostatnim ćwierćwieczu jest dziełem deweloperów. Wyeliminowali oni nie tylko spółdzielnie, ale i budownictwo społeczne – przy oczywistym wsparciu polityków.

* W grudniu 2016 r. podczas słynnego posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej, PiS wprowadził słynną ustawę LexSzyszko, pozwalającą na nieograniczoną wycinkę drzew na terenach prywatnych należących do osób fizycznych. Ustawa była z chęcią używana również przez deweloperów – w Warszawie najsłynniejsze wycinki miały miejsce m.in. na Nowogrodzkiej, na Skwerze „Agatona” czy w Parku Rydza-Śmigłego.

* W roku 2018 kandydatem na Prezydenta Warszawy jest Patryk Jaki. W swojej kampanii proponuje realizację „Dzielnicy Przyszłość” nad Wisłą, gdzie obowiązywać miałyby preferencyjne warunki inwestowania. Część terenów należy do najbogatszych polskich biznesmenów. W 2019, po opublikowanych nagraniach, wraca temat działki przy ulicy Srebrnej i kontrowersyjnej inwestycji. Cała Polska dowiaduje się o „wuzetkach”, na których chciał budować „swój” wieżowiec Jarosław Kaczyński, żeby finansować działania partii PiS. W efekcie podczas sesji Sejmu opozycja krzyczy do prezesa PiS „deweloper, deweloper”.

Jaki będzie kolejny akt #deweloperskaRP? A może wreszcie znajdzie się siła polityczna która zacznie odkręcać zmiany i w kwestiach mieszkaniowych i urbanistycznych będzie działać w interesie społecznym, a nie w interesie deweloperów?

Udostępnij