PIESZA MASA KRYTYCZNA wróciła na Puławską

Mokotów  Piesi  Rowery  23 października 2021

Piesza Masa Krytyczna po roku wraca ul. Puławską. Dlaczego?

PIESZA MASA KRYTYCZNA wróciła na Puławską

Mijają 4 lata od pierwszej Pieszej Masy Krytycznej, która przeszła ulicami Warszawy domagając się nowych przejść dla pieszych, szerokich i równych chodników oraz zwiększenia wydatków na pieszych. Piesza Masa Krytyczna po roku wraca ul. Puławską. Dlaczego? Ponieważ miasto, mimo zapowiedzi, nie zdecydowało się przenieść parkowania z chodników na jezdnię. 

Utrzymany został patologiczny stan, w którym obok trzypasmowej ulicy, dla pieszych zostaje chodnik o szerokości 1,5 metra, a w niektórych miejscach nawet węższy. Jest to nielegalne i niezgodne z przepisami dotyczącymi SPPN (Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego). 

-W maju tego roku rzecznik ZDM Jakub Dybalski potwierdził, że Biuro Zarządzania Ruchem Drogowym zadeklarowało zatwierdzenie projektu czasowej organizacji ruchu wschodniej jezdni Puławskiej na odcinku od ul. Dolnej do ul. Goworka. Miejsca parkingowe na okres wakacji miały zostać przeniesione chodnika na pas jezdni. ZDM planował organizację czasową ruchu, żeby sprawdzić, jak to rozwiązanie mogłoby  funkcjonować. Ale nawet na taki ruch zabrakło w mieście odwagi! – mówi Marta Marczak, wiceprzewodnicząca Miasto Jest Nasze.

Dlatego w tym roku znów wracamy na Puławską, ale nie sami! Połączymy siły z dyskryminowanymi na równi z pieszymi na tym odcinku rowerzystami. Wraz ze stowarzyszeniem Zielone Mazowsze i Wiosna w Warszawie zorganizowaliśmy wydarzenie towarzyszące – Rowerową Puławską. 

Rowerzyści często wybierają chodnik zamiast jazdę jezdnią w obawie przed rozpędzonymi samochodami. To pogłębia katastrofalną sytuację pieszych, widoczną najjaskrawiej na odcinku od ul. Dolnej do ul. Goworka. Ale to nie rowerzyści są winni tej sytuacji, tylko władze, które mimo obecności komunikacji szynowej na ul. Puławskiej utrzymują trzypasmowy przekrój ulicy. 

Trasa rowerowa na ul. Puławskiej zaczyna się w Piasecznie. Przez 10 kilometrów prowadzi wygodną asfaltową drogą rowerową aż na Stary Mokotów. Niestety, infrastruktura urywa się niespodziewanie w newralgicznym punkcie – przy skrzyżowaniu z ulicą Dolną. W tym miejscu droga dla rowerów przechodzi w jeden z trzech pasów ruchu ogólnego, a rowerzyści i rowerzystki muszą pokonać prawie półtora kilometra w wyjątkowo niesprzyjających warunkach, aby znaleźć się na drodze dla rowerów, która pojawia się za skrzyżowaniem z ulicą Goworka. To miejsce znalazło się na naszej mapie Rowerowych Absurdów. 

– Miasto musi skończyć z tworzeniem sztucznych konfliktów na linii rowerzysta-pieszy. Dla wszystkich znajdzie się miejsce, jeśli w końcu władze przestaną budować infrastrukturę dla rowerzystów kosztem i tak już zawłaszczonej przez samochody przestrzeni dla pieszych. Rządzący miastem zachowują się jakby grali w „Jezdnia parzy”. Miejsce dla samochodów jest nietykalne i zajmuje 3/4 szerokości ulic, a całą resztę – pieszych, rowerzystów i zieleń wciska się na pozostałą 1/4.mówi Agnieszka Nowak, aktywistka Zielonego Mazowsza. 

Dobudowanie brakującego fragmentu infrastruktury rowerowej w tym miejscu pozwoliłoby na utworzenie jednej z dłuższych tras rowerowych do centrum miasta, prowadzącej aż z Piaseczna, przez obrzeża Ursynowa i Mokotów. Tak istotny szlak rowerowy z pewnością zachęciłby większą liczbę osób do korzystania z rowerów i dodatkowo odciążyłby jezdnię oraz transport publiczny.

– Jako radna Warszawy wielokrotnie na prośbę mieszkańców, pieszych i rowerzystów prowadziłam rozmowy z przedstawicielami Ratusza o tym, że Puławska jako jedna z głównych ulic prowadzących do Śródmieścia musi służyć wszystkim, a nie tylko kierowcom. Wiem, że te same rozmowy prowadzili inni radni. NIestety ani władze dzielnicy ani Ratusz nigdy nie wyszli poza kiwanie głowami, że owszem, należałoby.podkreśla Agata Diduszko-Zyglewska, radna Nowej Lewicy. Oficjalna polityka Prezydenta Trzaskowskiego to zachęcanie warszawiaków do przesiadki do zbiorkomu i na rowery – z oczywistych przyczyn: Warszawa tonie w autach, a co za tym idzie tonie w korkach i w smogu. I aut cały czas przybywa. Jednak nie da się zachęcić ludzi do zmiany nawyków komunikacyjnych nie dając im prawdziwej szansy na wygodne i bezpieczne korzystanie z miejskiej infrastruktury. My, lewicowi radni, będziemy oczywiście o zmianie tego podejścia rozmawiać aż do skutkudodaje radna.

Ruch samochodowy na jezdniach ulicy Puławskiej jest od kilku lat zauważalnie mniejszy, między innymi dzięki dość sprawnej komunikacji miejskiej w tej okolicy. Tym bardziej więc utrzymywanie aktualnej organizacji ruchu wydaje się być nonsensowne.

– Jako mieszkanka Mokotowa – robię wszystko, żeby omijać ten odcinek Puławskiej. Jest tu nieprzyjemnie, stresująco. Łatwo budzi się niechęć do ludzi – kiedy śpieszy mi się i nie mogę w łatwy sposób kogoś wyminąć. Jest to bardzo dziwna sytuacja o tyle, że jest bardzo dużo punktów usługowych i sklepów, czyli miejsc, które zapraszają, aby przyjść do nich pieszo. Tracą więc zysk osoby prowadzące tu swój biznes, ale przede wszystkim tracą mieszkańcy – możliwość załatwienia prostych, codziennych potrzeb bez stresu, bez hałasu i smogumówi członkini Miasto Jest Nasze, mieszkanka Mokotowa, Jadwiga Wianecka. 

Dosyć tego, chcemy przejść! Chcemy móc normalnie pokonać drogę z tramwaju do autobusu. Chcemy móc swobodnie przemieszczać się po mieście z małymi dziećmi. Chcemy być mobilni, nawet jeśli poruszamy się na wózku inwalidzkim lub o kulach. Wszystkie nasze postulaty pozostają aktualne – zawierają one zresztą wskazówki na lata – jak remontować i budować miejskie ulice, kształtować przestrzeń i zarządzać ruchem. 

Udostępnij