NIE dla oszczędności kosztem kobiet

MJN  25 października 2021

Piękne deklaracje Rafała Trzaskowskiego o wsparciu dla kobiet mogą wkrótce okazać się boleśnie puste.

NIE dla oszczędności kosztem kobiet

Za nami Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego i Dzień Edukacji Narodowej. Mijają właśnie najtrudniejsze miesiące dla rodziców, szczególnie rodziców dzieci uczęszczających do szkół. Nowe plany zajęć, zajęcia dodatkowe, dojazdy do placówek, kompletowanie wyprawek. Każdego roku we wrześniu życie osób z dziećmi musi być zorganizowane na nowo. Nie jest to łatwe zadanie, a badania jasno pokazują, że najczęściej ten wysiłek organizacyjny spada na kobiety.

Jednocześnie mamy coraz więcej badań potwierdzających zwiększone obciążenie kobiet przez sytuację pandemiczną. Sytuację pogarsza fakt, że sezon infekcji jest w pełni – wszyscy w napięciu czekamy, jak rozwinie się sytuacja epidemiologiczna, ale już teraz dostanie się z dzieckiem do lekarza – publicznie czy prywatnie, graniczy w wielu dzielnicach z cudem. Rodzice, szczególnie matki, starają się łączyć obowiązki zawodowe z domowymi i jak widać w badaniach: często przegrywają tę walkę rezygnując z części lub całości pracy zawodowej.

Rafał Trzaskowski wielokrotnie deklarował wsparcie dla kobiet. W czasie kampanii wyborczej obiecywał powołanie Pełnomocnika Prezydenta m.st. Warszawy ds. Kobiet i słowa dotrzymał. Pełnomocniczką została Aldona Machnowska-Góra. Niestety kiedy tylko pojawiły się problemy budżetowe w mieście, cięcia, które zapowiadają władze Warszawy uderzają w pierwszej kolejności w kobiety.

Gdzie miasto chce szukać oszczędności? 

Miasto w pierwszej kolejności:
– Tnie rozkłady jazdy komunikacji publicznej utrudniając rodzicom i dzieciom poruszanie się po mieście
– Straszy cięciami budżetowymi w żłobkach i przedszkolach
– Obcina finansowanie szkół ograniczając zajęcia dodatkowe dla dzieci

Zdajemy sobie sprawę, że budżet jest ograniczony. Są jednak zdania kluczowe, które muszą być realizowane – takim zadaniem jest wsparcie edukacji dzieci oraz wsparcie grup, dla których pandemia jest największym obciążeniem, czyli m.in. kobiet. Takim zadaniem jest również utrzymanie funkcjonującego transportu zbiorowego.

Nie możemy pozwolić sobie na zniweczenie wieloletnich wysiłków poprawiania sytuacji kobiet w mieście i budowania zaufania do transportu zbiorowego. Szukanie oszczędności w pierwszej kolejności w tych obszarach jest błędem, za który będziemy potem płacić latami.
Zamiast straszyć cięciami, Warszawa musi aktywnie zacząć szukać źródeł finansowania. Proponujemy zacząć właśnie teraz. Można zacząć od naszego pomysłu – 2 MLD dla Warszawy rocznie.

Autorką artykułu jest Marta Wójcicka

Udostępnij