E-hulajnogi w świetle niemieckich przepisów

BRD  12 lipca 2019

Jak status e-hulajnóg uregulowali nasi zachodni sąsiedzi?

E-hulajnogi w świetle niemieckich przepisów

Mimo zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury do Sejmu ciągle nie wpłynął projekt ustawy regulującej korzystanie z elektrycznych hulajnóg. Zanim poznamy jego założenia, warto przyjrzeć się, jak z e-hulajnogami poradzili sobie nasi sąsiedzi zza Odry.

W przeciwieństwie do Polski, gdzie elektryczne hulajnogi pojawiły się na ulicach praktycznie z dnia na dzień, w Niemczech musiały zostać wpierw oficjalnie dopuszczone do ruchu. Nastąpiło to na mocy rozporządzenia z 15 czerwca 2019 – wcześniej można było poruszać się nimi wyłącznie na prywatnych drogach i placach.

Najważniejsze postanowienie nowego prawa zakłada, że e-hulajnogi mogą poruszać się wyłącznie na drogach rowerowych, a gdy tych nie ma, na ulicy trzymając się możliwie blisko jej prawej strony. Maksymalną prędkość e-hulajnóg ustalono na 20 km/h.

Wykluczono co do zasady możliwość poruszania się e-hulajnogami po chodnikach i deptakach. Wyjątkami są wspólne ścieżki dla pieszych i rowerzystów, pozostawiono też furtkę dla władz lokalnych, które mogą wydać specjalną zgodę na poruszanie się e-hulajnogami w strefach pieszych. To istotna zmiana wobec pierwotnych planów tamtejszego ministerstwa transportu. Według propozycji szefa resortu Andreasa Scheuera e-hulajnogi miały mieć możliwość poruszania się po chodnikach z maksymalną prędkością 12 km/h. Wobec zdecydowanego sprzeciwu rządów landowych wycofano się jednak z tego pomysłu.

Poruszający się e-hulajnogami nie muszą mieć prawa jazdy ani kasku. Ustalono jednak minimalny wiek upoważniający do korzystania z hulajnóg – wynosi on 14 lat. Do tego e-hulajnogi muszą być wyposażone w światła oraz dzwonek, a także posiadać ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej – podobnie jak samochody czy motorynki. W odróżnieniu od rowerzystów dla prowadzących hulajnogi obowiązuje limit 0,5 promila alkoholu we krwi, taki sam jak dla kierowców samochodów.

Dopuszczenie e-hulajnóg nie obyło się oczywiście bez kontrowersji. W toczących się w dalszym ciągu dyskusjach zwraca się m.in. uwagę na zwiększenie ruchu na i tak już przeciążonych w wielu miastach drogach rowerowych. W tym kontekście niektórzy politycy sugerowali konieczność zastanowienia się nad zaprojektowaniem na nowo tras komunikacyjnych i przeznaczenia większej przestrzeni dla rowerów i hulajnóg kosztem samochodów.

W obliczu pierwszych, w tym poważnych, wypadków z udziałem e-hulajnóg podniesiono także kwestię ograniczenia prędkości w przestrzeni wykorzystywanej wspólnie przez hulajnogi i pieszych. Niektórzy operatorzy zapowiedzieli wprowadzenie w porozumieniu z władzami miejskimi automatycznego ograniczenia prędkości swoich urządzeń do 5–6 km/h w strefach mieszanych dzięki lokalizacji GPS. Niemiecki Związek Zawodowy Policji zaapelował natomiast o wprowadzenie nakazu noszenia kasków zwracając jednocześnie uwagę na nieznajomość zasad ruchu drogowego przez użytkowników hulajnóg. Istotnym problemem okazało się także korzystanie z hulajnóg pod wpływem alkoholu. Tylko w Monachium policja melduje ok. 20 takich przypadków dziennie.

Przy okazji przypominamy również nasze propozycje dostosowania polskiego prawa do obecności takich pojazdów na drogach.

Udostępnij