Ratusz i niekończąca się promocja dla dewelopera

Prawo mówi: „jeżeli w wyniku podziału nieruchomości dokonanego na wniosek właściciela wzrośnie jej wartość, prezydent miasta może ustalić opłatę adiacencką z tego tytułu.” (ustawa o gospodarce nieruchomościami Art. 98a). Rafał Trzaskowski może więc uzyskać dodatkowe wpływy do nadszarpniętego budżetu. Może, tylko czy chce?

Ratusz i niekończąca się promocja dla dewelopera
W 2016 roku miejskie Biuro Nieruchomości sprzedało teren wpisany do rejestru zabytków na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych bez zgody konserwatora. Nabywca działki, firma Leoset, wystąpiła o podział nieruchomości tak, aby wyodrębnione działki odpowiadały wydzielonym obszarom w miejscowym planie zagospodarowania. Tym razem zapytano Urząd Ochrony Zabytków o zgodę, a wojewódzki konserwator takową wydał. W ten sposób powstała działka nr 66, która odpowiada terenowi przeznaczonemu w planie miejscowym do zabudowy wielorodzinnej. Następnie właśnie ta nieruchomość została odsprzedana w 2019 roku firmie deweloperskiej Dom Development, która nie bacząc na kontrowersje prawne rozpoczęła tam budowę apartamentowca.

Co w tej sytuacji powinien zrobić Ratusz? Zlecić rzeczoznawcy wycenę nieruchomości przed i po podziale i jeśli jej wartość wzrosła (co jest bardzo prawdopodobne, w końcu powstała działka przeznaczona całkowicie pod zabudowę) obciążyć spółkę Leoset tzw. opłatą adiacencką. Co zrobił w tej sytuacji Ratusz? Nic!

Dopiero po naszym oficjalnym zapytaniu, w drodze dostępu do informacji publicznej, urzędnicy odpisali że „operat szacunkowy (…) zostanie zlecony.” Może Prezydent czekał aż sprawa się przedawni? W końcu zgodnie z ustawą postępowanie w sprawie ustalenia opłaty adiacenckiej może nastąpić w terminie do 3 lat od dnia, w którym dokonano podziału. To nie pierwszy przypadek szczodrości urzędników wobec deweloperów przy okazji ten inwestycji. O zwolnieniu firmy Dom Development z opłat za zajęcie pasa drogi pisaliśmy niedawno
Udostępnij