Jan Józef Lipski i Witold Pilecki – dwie różne biografie, jeden cel

MJN Historia  25 maja 2020

25 maja 1926 r. w Warszawie na świat przyszedł Jan Józef Lipski. Gdy obchodził swoje 22 urodziny, w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej wykonano wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim.

Jan Józef Lipski i Witold Pilecki – dwie różne biografie, jeden cel

 

Dziś 94. rocznica urodzin Jana Józefa Lipskiego: masona, socjalisty i żołnierza. To również rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, działacza konspiracyjnego, żołnierza Armii Krajowej, skazanego na karę śmierci i straconego 25 maja 1948 roku.


Jan Józef Lipski / fot. komitetobronyrobotnikow.pl

Biografie obu wielkich Polaków wielokrotnie, w niezwykły sposób, splatają się w tragicznych latach 40. ubiegłego wieku. Prawdopodobnie nigdy jednak się nie spotkali, choćby z racji różnicy wieku – dzieliło ich 21 lat.

Gdy wybuchła wojna, Pilecki walczył z sukcesami na przedmościu rumuńskim, po kampanii wrześniowej przedostał się do Warszawy i zaangażował w konspirację. W 1940 r. pod przybraną tożsamością dał się złapać Niemcom i wywieźć do KL Auschwitz, gdzie zorganizował ruch oporu, spisał raporty dokumentujące Holocaust. Po trzech latach brawurowo uciekł z obozu.


Witold Pilecki z żoną Marią i synkiem Andrzejem, Ostrów Mazowiecka, 1933 r. / pilecki.ipn.gov.pl

W tym czasie Lipscy zaangażowali się w ratowanie Żydów przed Zagładą. Siostra Jana, Zofia, otrzymała tytuł Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata. Jan od 1942 r. działał w Szarych Szeregach, uczestniczył w akcjach Małego Sabotażu, odbył przeszkolenie wojskowe. W Powstaniu Warszawskim walczył na Mokotowie jako strzelec. Podczas bojów o Szpital Elżbietanek granat roztrzaskał mu rękę, co przypłacił trwałym kalectwem. Chciał walczyć dalej, szedł kanałami do Śródmieścia, ale pomyłkę w wyborze wyjścia jego oddział przypłacił zatrzymaniem przez Niemców. Za bohaterstwo został odznaczony Krzyżem Walecznych, jednak po latach uznawał wybuch Powstania Warszawskiego za błąd.

Gdyby Lipski doszedł do Śródmieścia, być może spotkałby Pileckiego, który dowodził jednym z oddziałów Reduty Witolda (na rogu Żelaznej i Al. Jerozolimskich). Po upadku Powstania był więziony w niemieckim stalagu, a po wyzwoleniu wrócił do Polski z misją kontynuowania walki w nowych okolicznościach. Rozpoczął budowanie konspiracyjnej siatki wywiadowczej i kontynuował spisywanie wspomnień wojennych z czasu więzienia w obozie. 

W 1946 r. Pilecki otrzymał rozkaz opuszczenia kraju, ale nie podporządkował mu się wiedząc, że nie ma komu przekazać swoich obowiązków. Został zatrzymany rok później i poddany brutalnemu śledztwu, o którym powiedział żonie podczas widzenia: „[w porównaniu z tym] Oświęcim to była igraszka”. Wyrok śmierci wykonano na nim 25 maja 1948 r. poprzez strzał w tył głowy. Ciało pochowano w nieoznakowanym grobie, aby zatrzeć o nim pamięć.

Jan Józef Lipski po wojnie zdał maturę i kontynuował edukację, również poprzez różnego rodzaju działalność samokształceniową ze względu na świadomość coraz większego zakłamania oficjalnej oświaty. W swojej działalności naukowej zajmował się historią literatury, a szczególnie niezależną myślą socjalistyczną. W 1953 r. obronił magisterium, pracując już w PIW. Zainicjował tam pierwsze powojenne wydanie „Ferdydurke” Gombrowicza oraz prace nad wydaniem dzieł Witkacego. Działał w Klubie Krzywego Koła i korespondował z Giedroyciem. Walczył z organizacją PAX Piaseckiego wytykając w swoich odczytach jej faszystowskie korzenie.

Stosował ciekawą metodę wywierania nacisku podczas rozpraw oskarżonych opozycjonistów. Gdy sprawa dochodziła do Sądu Najwyższego przyprowadzał na rozprawę światowej sławy intelektualistów, m.in. Tatarkiewicza, Parandowskiego czy Kotarbińskiego, którzy patrzyli w oczy członkom składu sędziowskiego, niejednokrotnie swym uniwersyteckim kolegom.

Zaangażował się czynnie w KOR jako jeden z organizatorów, uczestniczył w głodówce opozycjonistów. Napisał odważny list w sprawie uwięzionych do sekretarza generalnego ONZ, wręczył go podczas wizyty tegoż w PRL.

Podczas pobytu w Londynie, gdzie udał się w celu operacji serca, nawiązał kontakt z emigracyjnym PPS. Po powrocie do kraju opublikował w drugim obiegu (oraz w paryskiej „Kulturze”) głośną książkę-esej „Dwie ojczyzny – dwa patriotyzmy”. Znalazły się w niej uwagi o megalomanii i ksenofobii narodowej Polaków. Do dziś jest ona używana jako najcięższe wobec niego oskarżenie przez środowiska laickiej prawicy. Prawica związana z Kościołem zarzuca mu zaś członkostwo w loży masońskiej, choć zdaniem bliskich Lipskiego traktował on ją jako kolejną drogę dla działalności opozycyjnej.

Posiadając szerokie kontakty oraz duże zaufanie zarówno krajowej, jak i emigracyjnej opozycji, Lipski był często wybierany na skarbnika organizacji podziemnych. Sugerowano nawet, że dysponuje zapasami środków finansowych przekazywanych podczas okupacji do kraju przez cichociemnych.

Ponownie wyjechał do Londynu w 1982 r., ale powrócił po kilku miesiącach po zakończeniu leczenia, dzień później został zatrzymany. Po uwolnieniu działał w NSZZ Solidarność, w 1987 r. reaktywował PPS, a w 1989 r. został senatorem z listy Komitetu Obywatelskiego. Zmarł 10 września 1991 r., kilka miesięcy przed końcem kadencji.

Dwie tak różne biografie, których właściciele mieli ten sam cel budowę wolnej Polski. Obaj w 2006 r., w odstępie kilku tygodni, zostali odznaczeni pośmiertnie Orderem Orła Białego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 

Tekst: Marcin Piotr Dobrowolski
Autor jest członkiem naszego Stowarzyszenia. Materiał pierwotnie opublikowany na portalu pulshistorii.pb.pl w dniu 25.05.2016 r.
Udostępnij