Afera na Kamionku – Deweloper kpi z decyzji konserwatora

Dom Development, który realizuje inwestycję na nielegalnie sprzedanym fragmencie Kamionkowskich Błoni Elekcyjnych, zamierza wydzielić wokół apartamentowców grodzone ogródki, choć jasno zakazał tego Mazowiecki Konserwator Zabytków!

Afera na Kamionku – Deweloper kpi z decyzji konserwatora

 

Dom Development rozpoczął budowę apartamentów na nielegalnie sprzedanym fragmencie Kamionkowskich Błoń Elekcyjnych. Na stronie internetowej inwestycji można znaleźć wizualizacje, które pokazują, że wokół apartamentów deweloper zamierza wydzielić grodzone ogródki przydomowe. Są one jednak niezgodne z warunkami, jakie postawił dla inwestycji Mazowiecki Konserwator Zabytków!

Pozwolenie na budowę apartamentów na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych zostało wydane przez stołeczny ratusz w październiku 2018 r. Ze względu, że Kamionkowskie Błonia Elekcyjne są zabytkiem wpisanym do rejestru zabytków, inwestor musiał uzyskać akceptację projektu przez konserwatora zabytków.

W 2017 roku Stołeczny Konserwator Zabytków odmówił wydania zgody na budowę argumentując:

„Mamy wątpliwości czy inwestycja nie miałaby wpływu na znajdującą się w jej sąsiedztwie zieleń. Przypominam, że Błonia Kamionkowskie są wpisane do rejestru zabytków jako otoczenie Parku Skaryszewskiego, jako teren zielony. Tak duża inwestycja może negatywnie oddziaływać na teren zielony, drzewa, otaczającą roślinność i stosunki gruntowo-wodne.”

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego uchyliło jednak decyzję odmowną wydaną przez Stołecznego Konserwatora Zabytków. W 2018 r. sprawą zajął się ponownie Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję warunkową, którą uzależnił od wprowadzenia zmian w projekcie, polegających na braku grodzeń terenu wokół budynku. W decyzji konserwatora napisano, że „teren przy budynkach mieszkalnych powinien pozostać otwarty”. Deweloper był zobowiązany do przedstawienia do akceptacji MWKZ zmienionego projektu zgodnie z zaleceniami.

W uzasadnieniu decyzji MWKZ jasno sprzeciwił się grodzonym ogródkom przydomowym:

„Projekt przeznaczony do realizacji powinien respektować zabytkowy charakter terenu i jego przeznaczenie historyczne oraz cechy nadane mu w wyniku projektu parku na przełomie lat 60./70. XX w. Projektowane obecnie zagospodarowanie terenu przy budynkach mieszkalnych pozostaje w opozycji do założeń projektowych zrealizowanych na tym terenie, gdyż wydzielone małe fragmenty – ogródki przydomowe zakłócą integralność kompozycji, jedną z podstawowych wartości zabytku. (…) Teren przy budynkach mieszkalnych powinien zachować otwarty charakter i być dostępny od ul. St. Augusta (nie można tworzyć bariery dla użytkowników parku z zewnątrz). Nie wskazane jest zatem, ze względów konserwatorski, tworzenie izolacji zamykającej perspektywy widokowe i dostępność terenu.”

Fragment decyzji MWKZ zakazującej grodzenia terenu wokół inwestycji przy ul. Stanisława Augusta

We wrześniu 2020 r. spółka Dom Development rozpoczęła sprzedaż mieszkań w inwestycji, szumnie nazwanej „Rezydencja Stanisława Augusta”. Na wizualizacjach pojawiają się jednak grodzenia wokół budynków od strony parku, na które nie wyraził zgody MWKZ!  Oznacza to, że deweloper realizuje inwestycję niezgodną z decyzją konserwatora zabytków, bez której nie uzyskałby pozwolenia na budowę!

Zamiar grodzenia terenu potwierdziła w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej przedstawicielka dewelopera. Stwierdziła, że „ogrodzenia będą, ale subtelne.” To jawna kpina z warunków, jakie postawił konserwator zabytków!

Działanie dewelopera niezgodne z warunkami konserwatorskimi to kolejny skandaliczny wątek w tej inwestycji. Niestety deweloper kpi z wymagań postawionych przez Mazowieckiego Konserwatora Zabytków. Pojawia się również kwestia ewentualnego wprowadzania w błąd potencjalnych nabywców, którym są oferowane mieszkania z wydzielonymi ogródkami, na które nie ma zgody konserwatora.

Naszym zdaniem tak rażące naruszenie warunków konserwatorskich stanowi podstawę do uchylenia pozwolenia na budowę. O sprawie będziemy informować Generalnego Konserwatora Zabytków. Mamy nadzieję również, że sprawą zajmie się także Prezydent Warszawy, a nie będzie udawał, że afery na Kamionku nie ma!

 

Udostępnij