Jak kosić trawę na miarę wyzwań XXI wieku?

Zieleń w mieście  16 lipca 2020

Wysoka trawa to nasz sprzymierzeniec w walce ze skutkami kryzysu klimatycznego. 

Jak kosić trawę na miarę wyzwań XXI wieku?

Skąd wziął się trawnik?

Epoka ogrodnictwa, w której narodził się nisko cięty trawnik typu angielskiego rozpoczęła się w XVII wieku. Posiadanie ziemi nieprzeznaczonej do produkcji żywności, ani do zabudowy było wśród ówczesnej arystokracji i szlachty symbolem statusu. Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło – przez ostatnie dwa stulecia zaciągnęliśmy olbrzymi dług wobec przyrody. Musimy zacząć go jak najszybciej spłacać. Mogą nam w tym pomóc właśnie wysokie trawy. Jak zatem należy dbać o zieleń na miarę wyzwań  XXI wieku?

Wysoka trawa to nasz sprzymierzeniec w walce ze skutkami kryzysu klimatycznego

Jednym z rezultatów zmian klimatu są dotkliwe susze, występujące naprzemiennie z okresami gwałtownych opadów. To z właśnie z tego powodu Zarząd Zieleni m.st. Warszawy decyzją z 26 kwietnia 2020 r. ograniczył częstotliwość koszenia i wprowadził nowe wytyczne do pielęgnacji zieleni 1. Podobnie uczyniły inne duże miasta w Polsce. I choć w wielu miejscach nowe zasady zostały wprowadzone z powodzeniem, to nie objęły one terenów pod zarządem innych jednostek: urzędów dzielnic, ZGN-ów czy prywatnych spółdzielni, dlatego w Warszawie wciąż obserwujemy częste nieprawidłowości – całe tereny koszone są za jednym razem, koszenie odbywa się zbyt często, bez uprzedniej obserwacji a trawa jest cięta zbyt nisko i z użyciem kos spalinowych. Przelotne, gwałtowne opady, które odnotowujemy w ostatnim czasie to zbyt mało by przeciwdziałać suszy w dłuższej perspektywie. Deficyt wodny w kwietniu był tak duży, że pojawiły się obawy, że 2020 rok będzie dla Polski oznaczał suszę stulecia.  Obecnie sytuacja uległa poprawie, ale nadal 10% powierzchni kraju zmaga się z suszą rolniczą.

Dlatego jako Miasto Jest Nasze rekomendujemy:

  • Ograniczenie częstotliwości koszenia do maksymalnie 3-4 razy w roku, z zachowaniem minimalnej wysokości źdźbła 10 cm
  • Wprowadzenie podziału terenów zielonych na strefy rekreacyjne, koszone 3-4 razy w roku i dzikie, koszone 1-2 razy w roku
  • Prowadzenie obserwacji terenowej i nadzoru nad podwykonawcami, a także zgłaszanie i korygowanie nieprawidłowości

Rzadsze koszenie i podział na strefy opłacają się podwójnie, dając w zamian oszczędność finansową oraz szereg korzyści dla mieszkańców i dla środowiska. Swobodnie rosnąca, bioróżnorodna trawa pomaga w walce z suszą, oczyszcza powietrze i wody powierzchniowe, obniża temperaturę w mieście a także wspiera populacje kluczowych dla ekosystemu owadów, ptaków i małych zwierząt. Zwykły trawnik nie spełnia żadnej z tych funkcji. Dzikie trawy i łąki kwietne mają coraz więcej zwolenników, także ze względu na ich wartość estetyczną. Poniżej przedstawiamy listę szczegółowych argumentów za takim rozwiązaniem.

 

Dlaczego warto zmienić myślenie o koszeniu w mieście?

Trawniki miejskie w Polsce są koszone średnio 6-8 (a w skrajnych przypadkach nawet 12) razy w roku, co pochłania 37,5 mln litrów paliwa. Koszt, jaki ponosimy co roku jako podatnicy wynosi między 1,5 a 2 mld złotych. Mniejsza częstotliwość koszenia (3-4 razy w roku) to oszczędności na poziomie 1 mld złotych. Zmiana zasad koszenia będzie odczuwalna także na poziomie lokalnym, przynosząc znaczne oszczędności spółdzielniom i wspólnotom, które zdecydują się wprowadzić nowe zasady. Warto dodać, że naturalna łąka posiada głębszy system korzeniowy, który w trakcie silnych opadów zatrzymuje wodę odciążając tym samym kanalizację. Więcej łąk miejskich to mniejsze prawdopodobieństwo lokalnych powodzi i podtopień w wyniku przepełnionej kanalizacji, a tym samym mniejsza presja na kosztowne modernizacje pod kątem zwiększenia przepustowości przepływu.

Krótka trawa wysycha jako pierwsza a wraz z nią gleba. Wyschnięta, pyląca ziemia ma właściwości hydrofobowe – woda ścieka po jej powierzchni, zamiast wchłaniać się i zasilać korzenie nie tylko samej trawy, ale także drzew i krzewów w jej otoczeniu. W ten sposób całe tereny zamieniają się w jałowe pustynie, wytracając kluczowe funkcje ekosystemowe. W miarę postępujących zmian klimatycznych, trudne warunki pogodowe, w tym susze i powodzie, będą coraz częstsze i gwałtowniejsze.

Długie źdźbła działają jak filtry przechwytujące zanieczyszczenia powietrza – m.in. pyły zawieszone, kurz, tlenki azotu i inne toksyczne substancje. 76% Polaków zdaje sobie sprawę, że smog jest szkodliwy dla zdrowia i należy mu przeciwdziałać. Swobodnie rosnąca trawa jest także elementem małej retencji a zmagazynowana przez nią wilgoć niweluje efekt wysp ciepła – dzięki temu upały w mieście są znacznie mniej uciążliwe. Krótko skoszona murawa jest całkowicie pozbawiona powyższych funkcji. A ponieważ nie posiada rozwiniętego systemu korzeniowego (skutkiem poświęcania większości energii na nieustanną odbudowę obcinanych liści), nie pełni też funkcji filtrującej, przez co cała woda opadowa, wraz z zanieczyszczeniami komunalnymi (m.in. fosfor, azot), spływa prosto do rzek.

Częste przycinanie trawników pogłębia kryzys owadów zapylających, które masowo wymierają przede wszystkim przez utratę siedlisk i kwiatów, będących ich źródłem pożywienia. Niewłaściwie dobrane metody – m.in. niedostosowanie terminów strzyżenia do cyklów kwitnienia czy okresów lęgowych, oraz obejmowanie zabiegami pielęgnacyjnymi jak największej powierzchni zieleni na raz oznacza wyrok śmierci dla małych organizmów – m.in. dzikich zapylaczy, pszczół, trzmieli a także ptaków, od których w dużym stopniu zależy równowaga ekosystemu. Uchybienia na tym polu najczęściej wynikają z priorytetyzowania wygody wykonawców. W dłuższej perspektywie takie praktyki prowadzą nas w kierunku całkowitego wyniszczenia populacji kluczowych organizmów, co doprowadzi do kryzysu w produkcji pożywienia dla ludzi.

Samo koszenie zanieczyszcza powietrze szkodliwymi dla zdrowia substancjami: tlenkami węgla CO, CO2, tlenkami azotu NOx, pyłem zawieszonym PM10. Powoduje też stokrotny wzrost emisji toksycznych lotnych związków organicznych (LZO), które wytwarzają ozon przygruntowy – główny składnik smogu fotochemicznego. Dźwięk emitowany przez kosy spalinowe i kosiarki wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy, przy czym według WHO hałas jest drugim po zanieczyszczeniu powietrza największym zagrożeniem dla człowieka i środowiska. Badania z Newcastle w Australii wykazały, że strzyżenie trawników miejskich odpowiada za 5,2% całkowitej emisji tlenku węgla (CO) i 11,6% całkowitej emisji węglowodorów niemetanowych (NMHC) w mieście. z kolei w USA spalinowy sprzęt ogrodniczy generuje ponad 26 mln ton zanieczyszczeń powietrza w skali roku – to prawie 11% ogólnej rocznej emisji ze źródeł nietransportowych. Dodatkowo, większość zbiorów skoszonej trawy jest zanieczyszczona, przez co nie nadaje się do przetworzenia na kompost i ostatecznie trafia do spalarni odpadów.

Do podlewania trawy zużywamy średnio 10 l wody pitnej na każdy metr kwadratowy. Aby zasilić trawnik o powierzchni 200m2 potrzeba między 1 000 a 2 000 litrów wody. Trawa rosnąca swobodnie jest samowystarczalna. Długotrwałe upały potrafią ją także wysuszyć, jednak zajmuje to o wiele więcej czasu niż w przypadku nisko przyciętego gazonu. Należy jednocześnie wspomnieć, że jeśli już decydujemy się podlewać, warto korzystać z wody szarej, uzyskanej np. po płukaniu warzyw, myciu naczyń czy kąpieli (w dwóch ostatnich, jeśli mamy odpowiednią instalację). Szacuje się, że w tradycyjnym gospodarstwie domowym 50—80% wody ściekowej może być wykorzystanej jako szara woda.

Obalamy mity i często podnoszone kontrargumenty

Kleszcze są obecne zarówno na łąkach jak i na trawnikach, przy czym to właśnie na tych ostatnich spędzamy najwięcej czasu. Koszenie nie eliminuje więc ryzyka ugryzienia przez kleszcza. Na chwilę obecną nie istnieją też wyczerpujące opracowania naukowe na temat związku pomiędzy wysokością trawy w miastach a populacją kleszczy, a ostatnie badanie w tej dziedzinie, przeprowadzone w USA w 2019 r. wykazało brak zależności. Metaanaliza badań z Ameryki Północnej i Europy wykazała, że prawdopodobieństwo pojawienia się owadów uważanych za szkodniki może wzrosnąć na skutek częstego koszenia. Niemniej jednak, dopóki temat nie zostanie lepiej poznany, proponujemy wprowadzenie podziału zieleni na strefy z trawą niską (min. 10 cm) do celów rekreacyjnych i dziką – do pełnienia funkcji ekosystemowych.

Wbrew powszechnemu mniemaniu, jest dokładnie odwrotnie. Po pierwsze dlatego, że rzadko koszone trawy zmieniają skład gatunkowy w kierunku większego udziału kwitnących roślin zielnych, które nie uczulają, bądź uczulają w znacznie niższym stopniu niż obszary regularnie strzyżone. Po drugie, samo koszenie powoduje stokrotny wzrost zanieczyszczenia powietrza niemetanowymi lotnymi związkami organicznymi (NMLZO), które reagują z innymi cząsteczkami, formując trujący ozon przygruntowy. Wymienione substancje znane są z nasilania objawów alergii, astmy i powodowania trudności oddechowych u osób zdrowych. Dodajmy jeszcze, że do koszenia używany jest głównie sprzęt spalinowy, który wydziela tlenki azotu i całą masę innych toksyn, które nie tylko nasilają objawy astmy, ale także wywołują przewlekłe choroby układu oddechowego i są przyczyną przedwczesnych zgonów.

 Nie jest obiektywną prawdą, że koszony trawnik jest piękny, a swobodnie rosnący – nie. Dziko rosnące łąki mają bardzo wielu zwolenników, czego dowodem jest ogólnoświatowy trend wypierania jednorodnych trawników i zastępowania ich dzikimi łąkami oraz łąkami kwietnymi. Ich atrakcyjność wynika z różnorodności gatunkowej, która wpływa na kształtowanie się ciekawych form, barw i cykliczność zmian estetycznych. Ekspozycja na zieleń w otoczeniu wpływa na nas przeciwstresowo, co oznacza, że wysokie trawy będą lepiej pełnić swoją rolę niż wygolony, suchy trawnik.

 Przeciwnicy swobodnie rosnących traw nierzadko podnoszą argument, że wysoka trawa utrudnia korzystanie z funkcji rekreacyjnej zieleni, czy że komplikuje wyprowadzanie psów i sprzątanie po nich. Ten problem można rozwiązać wyznaczając strefę podlegającą koszeniu i strefy dzikie (szczególnie strefy w okolicy drzew i krzewów). Można, wzorem Zarządu Zieleni m.st. Warszawy kosić np. tylko wąski pas w pobliżu infrastruktury i zabudowań a resztę pozostawić do swobodnego wzrostu. Warto jednak pamiętać, że krótka trawa podczas upałów wyschnie i szybko utraci te cechy, które decydują o jej atrakcyjności i zachęcają do spędzania na niej czasu. 

O ile nie mamy żadnych zastrzeżeń do koszenia w miejscach, gdzie wysoka trawa mogłaby zakłócić bezpieczeństwo ruchu drogowego, to w takich punktach jak pasy zieleni rozdzielające jezdnie przeważnie wysoka trawa w niczym nie przeszkadza. Hurtowe koszenie wszystkich stref w pobliżu jezdni jest zwykle podporządkowane wygodzie wykonawcy prac pielęgnacyjnych. Rozwiązaniem, które zapewni bezpieczeństwo i jednocześnie zabezpieczy trawę, może być jej koszenie maksymalnie metr w głąb od krawędzi jezdni.

To prawda, a w dodatku wiąże się z koniecznością zdarcia wierzchniej warstwy gleby wraz z niezwykle cenną dla ekosystemu mikrofauną, co samo w sobie jest inwazyjną operacją. Dlatego, choć popieramy inwestycje w łąki kwietne, szczególnie kiedy zastępują one betonowe nawierzchnie, to w większości przypadków lepszym rozwiązaniem – zarówno pod względem środowiskowym jak i ekonomicznym, jest wzbogacanie bioróżnorodności już istniejącego trawnika poprzez wysiew odpowiednio dobranych mieszanek roślin. Ta metoda powinna być wsparta inteligentnym programem koszenia – rzadszego, z podziałem na strefy przycinane z różną częstotliwością. Program powinien być ustalany indywidualnie, w zależności od gatunków roślin, typu terenu, jego funkcji oraz potrzeb jego użytkowników. Dzięki takiemu podejściu zwykły trawnik przekształca się w bioróżnorodną strukturę obfitującą w rozmaite gatunki flory i fauny, a także źródła pożywienia i miejsca schronienia dla zwierząt. 

Autor tekstu: Przemysław Ostaszewski

Bibliografia:
Rozpoczynamy pierwsze, niezbędne koszenie wybranych trawników pozostających pod opieką Zarządu Zieleni m.st. Warszawy http://zzw.waw.pl/2020/05/15/rozpoczynamy-pierwsze-niezbedne-koszenie-wybranych-trawnikow-pozostajacych-pod-opieka-zarzadu-zieleni-m-st-warszawy/
Czy w Polsce nadal mamy suszę? Najnowszy raport Stop Suszy 2020 https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/susza-dane-Stop-Suszy-2020-8971.html
Miasta przyjazne rzekom, Anna Januchta-Szostak https://sin.put.poznan.pl/publications/details/i20561 
Fetridge, E. D., Ascher, J. S., & Langellotto, G. A. (2008). The bee fauna of residential gardens in a suburb of New York City (Hymenoptera: Apoidea). Annals of the entomological Society of America, 101(6), 1067-1077.)
Priest, M. W., Williams, D. J., & Bridgman, H. A. (2000). Emissions from in-use lawn-mowers in Australia. Atmospheric Environment, 34(4), 657-664.)
Ekoogrodnictwo / Nawadnianie / Zapotrzebowanie https://pl.wikibooks.org/wiki/Ekoogrodnictwo/Nawadnianie/Zapotrzebowanie
Lawn mowing frequency in suburban areas has no detectable effect on Borrelia spp. vector Ixodes scapularis, Susannah B. Lerman, Vincent D’Amico, 2019 https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0214615
Ecological and economic benefits of low‐intensity urban lawn management, Christopher J. Watson, Léonie Carignan‐Guillemette, Caroline Turcotte, Vincent Maire, Raphaël Proulx https://besjournals.onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/1365-2664.13542
Udostępnij