Aplikacja AirPnP nie istnieje. I dobrze! Wyjaśniamy, o co nam chodziło

MJN  15 września 2020

Informacja o aplikacji airPnP, którą wypuściliśmy do sieci, była żartem.

Ale chcieliśmy Wam w ten sposób też powiedzieć coś na serio. 

Aplikacja AirPnP nie istnieje. I dobrze! Wyjaśniamy, o co nam chodziło

 

Ale po kolei.

Wczoraj wypuściliśmy do sieci informację, że testujemy nową aplikację AirPnP (AirPooAndPee). Ma ona pozwolić na dzielenie się własną toaletą z innymi za drobną opłatą. Appka miała reklamować się hasłem „The No. 1 app for No. 1 & No. 2”.

Żeby było bardziej wiarygodnie, postawiliśmy nawet stronę startową projektu.  „Każdy z nas ma podstawowe potrzeby fizjologiczne. Wielu z nas ma problem z korzystaniem z publicznych toalet. Często trudno jest szybko znaleźć toaletę, która jest blisko lub jest dostatecznie czysta. Teraz nie musisz już się o to martwić. – pisaliśmy na niej.

W ciągu 24 godzin od wypuszczenia informacji do sieci, została ona podchwycona na Facebooku i Twitterze przez setki użytkowników (wybór najśmieszniejszych komentarzy znajdziecie na dole tego artykułu). Napisało o niej też wiele portali, m.in. Polsat News, Eska, Business Insider, Spidersweb, Wirtualne Media, Dopreprogramy, Bezprawnik. Niektórzy się nabrali, inni od razu rozgryźli, że to fake.

Uwierzyliście? Nie dziwi nas to. Choć pomysł jest kompletnie absurdalny, to w dzisiejszym świecie już żaden koncept biznesowy nas nie zdziwi. Aplikacje twierdzące, że pozwalają rozwiązać nasze „podstawowe problemy” – a przy okazji chcące zarabiać kupę hajsu i najczęściej nie płacić od tego podatków – powstają jak grzyby po deszczu.

Dlaczego tak się dzieje? Większość z nich żeruje na braku usług publicznych. Tam, gdzie państwo nie daje sobie rady, łatwo wymyślić biznes, który wypełni niszę. Najlepiej przy tym twierdzić, że opiera się on na idei „sharing economy”, czyli takiej, w której ludzie dostarczają sobie nawzajem pewnych usług. Najczęściej jednak sprowadza się do normalnego zatrudniania, ale z obchodzeniem praw pracowniczych (Uber) czy podnajmowania mieszkań bez płacenia podatków (AirBnB). Jest to więc bardzo często jedna wielka ściema, mająca służyć napchaniu czyichś kieszeni. A przy okazji podważyć po raz kolejny zaufanie do państwa czy samorządu, który staje się coraz bardziej zbędny w obliczu takiej nieuczciwej konkurencji.

Problem jednak w tym, że to na dłuższą metę nie działa. Dlaczego? To właśnie chcieliśmy Wam pokazać na przykładzie AirPnP. Po prostu niektórych potrzeb nie da się zaspokoić w modelu sharing economy, choćby nie wiem jak pięknie opisali to autorzy na swojej stronie. Tak dokładnie jest w przypadku toalet: ten koncept po prostu by nie wypalił, bo nikt nie chciałby wpuszczać do swojego kibla obcych ludzi.

Rozwiązaniem jest tutaj nic innego, jak stara, dobra infrastruktura publiczna. A tej w Warszawie niestety brakuje. I to chcieliśmy też powiedzieć naszą akcją:

W WARSZAWIE JEST ZA MAŁO TOALET PUBLICZNYCH!

To temat, nad którego poruszeniem myśleliśmy od dłuższego czasu. Ale wiecie… nie jest tak łatwo mówić o podstawowych potrzebach fizjologicznych. Nic dziwnego, że żaden polityk nie chce się z tymi sprawami kojarzyć i jakoś nie włącza tego do swoich programów wyborczych.

Ale my nie poprzestaliśmy tylko na poruszeniu tematu. Zrobiliśmy też pierwszy, istotny krok: wspólnie z firmą LaboratoriumEE zmapowaliśmy dla Was wszystkie toalety publiczne w Warszawie! Nasza mapa działa na urządzeniach mobilnych (tak, tak, Ratusz wcześniej nie ogarnął takiej dość podstawowej funkcji w przypadku poszukiwania toalety raczej kluczowej…)


Naszą mapę znajdziecie tutaj: mapa.airpnp.pl . Miłego korzystania!

PS. Jeśli spodobała się Wam nasza akcja, to wesprzyjcie nas. Nikt nie dał nam na to grantu, utrzymujemy się z darowizn i składek: 

A teraz obiecany wybór najśmieszniejszych komentarzy do naszej akcji:

Udostępnij