Ostre cięcie Marszałka Struzika

Codziennie do Warszawy wjeżdża ponad pół miliona pojazdów, powodując korki i zanieczyszczenie powietrza. Możemy ograniczyć liczbę samochodów szturmujących stolicę, jednak oferta Kolei Mazowieckich musi stać się realną alternatywą dla transportu indywidualnego.

Ostre cięcie Marszałka Struzika

4 grudnia wraz z Fundacją Nowe Spojrzenie pokazaliśmy, jak można to zrobić, i zaapelowaliśmy o pilne działania.

Niestety, kolej nie dotrzymuje kroku rozwojowi infrastruktury drogowej. Ten niepokojący trend widać zwłaszcza w przypadku dojazdów z Ostrołęki i Wyszkowa. Od grudnia 2017 r. na całej trasie Warszawa–Wyszków kierowcy mogą korzystać z drogi ekspresowej S8. Natomiast oferta kolei jest gorsza niż trzydzieści lat temu. Za stagnację kolei regionalnych na Mazowszu odpowiada Adam Struzik – marszałek województwa. Gdy w Łódzkiem, Małopolsce, na Dolnym Śląsku regionalni przewoźnicy notują spektakularne wzrosty liczby przewiezionych pasażerów, na Mazowszu w imię pozornych oszczędności Adam Struzik psuje niepotrzebnymi przesiadkami rozkład jazdy na linii do Ostrołęki i Wyszkowa. Wciąż wielu ludzi mieszkających w sąsiedztwie przystanków kolejowych nie ma dostępu do kolei. Tak jest choćby na odcinku linii Warszawa–Białystok między Małkinią, a Czyżewem.

Za niespełna dwa tygodnie, 15 grudnia, wchodzi w życie nowy rozkład jazdy Kolei Mazowieckich. Próżno szukać w nim dodatkowych połączeń na głównych liniach prowadzących do stolicy. Dziś mamy stagnację. Czy jutro Adam Struzik zafunduje mieszkańcom Mazowsza ostre cięcie kolei regionalnej?

Warto dodać, że członkiem Rady Nadzorczej Kolei Mazowieckich jest Robert Soszyński. Tak, wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za transport. Czy oferta kolei, którą nadzoruje, przyczynia się do ograniczenia liczby samochodów i ilości zanieczyszczeń w Warszawie? 

W obecnym rozkładzie jazdy Kolei Mazowieckich jest tylko jedno bezpośrednie połączenie dziennie na trasie z Ostrołęki do Warszawy. Stolica subregionu Mazowsza, miasto na prawach powiatu liczące ponad 50 tysięcy mieszkańców, nie ma regularnych, wygodnych połączeń kolejowych z Warszawą. Pasażerowie skazani są na uciążliwe przesiadki w Tłuszczu, gdzie w codziennych podróżach muszą biegać między składami zatrzymującymi się przy różnych peronach. Na linii Tłuszcz–Ostrołęka leży 27-tysięczny Wyszków. Wielu mieszkańców tego miasta pracuje w Warszawie.

Skutek – mieszkańcy w codziennych dojazdach wybierają samochód lub autobus. W tej sytuacji nie możemy pozwolić na marnowanie potencjału transportu szynowego. Jak pokazuje przykład niedawno otwartych linii na Dolnym Śląsku, dobrze zarządzana, przyjazna pasażerom kolej może skutecznie konkurować z transportem indywidualnym. Jednak kolej ze źle zaplanowanym rozkładem przegra nawet z mniej komfortowymi autobusami. Tak właśnie wygląda to w Ostrołęce i Wyszkowie: bezpośrednie autobusy do Warszawy rano co kwadrans zabierają dziesiątki pasażerów, a pociągi z niewygodną przesiadką – co ok. godzinę odjeżdżają pustawe.

Mieszkańcy Wyszkowa, Ostrołęki i okolicznych miejscowości skazani są na długie, niewygodne dojazdy do pracy, a warszawianki i warszawiacy – na wzmożone natężenie ruchu drogowego i smog. Czy zawsze tak było? Otóż nie! W rozkładzie z 1988 roku do Ostrołęki dojeżdżały 4 pary bezpośrednich pociągów, a do Wyszkowa – 11!

Rozkład jazdy pociągów z 1988 r.

Jeszcze w 2009 były to 4 pary do Wyszkowa, z czego 3 jechały dalej do Ostrołęki. Dlaczego marszałkowi Struzikowi nie zależy na usprawnieniu transportu w województwie mazowieckim, a oferta Kolei Mazowieckich, odstraszając potencjalnych pasażerów, nie wytrzymuje konkurencji nawet z busami? Dlaczego mieszkańcy Ostrołęki, z której bilet kolejowy do Warszawy kosztuje 24,50 zł przy 107 km trasy, są traktowani gorzej niż mieszkańcy Płocka, z którego bilet kosztuje 19,50 zł za przejazd 178 kilometrów? Dlaczego, pomimo dużego zanieczyszczenia powietrza, korków ulicznych i zmiany klimatu, zrównoważony transport nie jest traktowany priorytetowo?

Na dwudziestolecie Mazowsza i piętnastolecie Kolei Mazowieckich lepsza kolej regionalna mieszkańcom po prostu się należy! Domagamy się radykalnej poprawy rozkładu jazdy pociągów na Mazowszu. Przywrócenia bezpośrednich połączeń do Ostrołęki i Wyszkowa oraz w te miejsca regionu, gdzie można było dojechać pociągiem trzydzieści lat temu. Wiemy, jak ten cel osiągnąć. Dlatego apelujemy o niezwłoczne zwołanie posiedzenia Komisji Rozwoju Gospodarczego, Infrastruktury i Przeciwdziałania Bezrobociu Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Zamiast występować w propagandowych filmach Kolei Mazowieckich, marszałek Adam Struzik powinien stanąć do debaty i rozliczyć się z fatalnego rozkładu jazdy regionalnych pociągów.

Nasze postulaty:

  1. Wszystkie pociągi z Ostrołęki i Wyszkowa powinny dojeżdżać na Dworzec Wileński.
  2. Należy radykalnie zwiększyć liczbę bezpośrednich pociągów na odcinku Warszawa Wileńska – Wyszków. Powinny odjeżdżać co godzinę, najlepiej w równym takcie. Część z nich powinna dojeżdżać do Ostrołęki.
  3. Poprawie rozkładu jazdy musi towarzyszyć modyfikacja cennika. Domagamy się wprowadzenia specjalnej taryfy relacyjnej, tak jak na linii do Płocka. Bilet do Ostrołęki powinien kosztować nie więcej niż 19 zł, a do Wyszkowa 8 zł.
  4. Prezydent Ostrołęki powinien, w ramach komunikacji miejskiej, zorganizować linie autobusowe dojeżdżające na dworzec kolejowy i skomunikowane z rozkładem kolei.
Udostępnij