Społeczne pomiary prędkości MJN – FAQ

BRD  Chodzi o życie  Społeczny fotoradar  17 grudnia 2020

Odpowiadamy na pytania i komentarze internautów dotyczące społecznych pomiarów prędkości.

Społeczne pomiary prędkości MJN – FAQ

Skąd pomysł na fotoradar?

Chcemy zwrócić uwagę na nagminne przekraczanie prędkości w Polsce oraz na brak działań związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego.

Czy ten sprzęt jest Wasz, czy może ktoś go udostępnił?

Sprzęt należał poprzednio do Straży Miejskiej w Kielcach, nabyło go zaprzyjaźnione z MJN stowarzyszenie Kieleckie Inwestycje, które użyczyło nam go na kilka tygodni.

Gdzie się ustawiacie?

Przede wszystkim w okolicy niebezpiecznych przejść dla pieszych, najczęściej takich, gdzie nie ma sygnalizacji świetlnej.

Ale co się stanie, jak ktoś „delikatnie” przekroczy prędkość, na przykład będzie jechał 60 czy 70 w obszarze zabudowanym w dzień? Afera po byku…

W momencie, kiedy dojdzie do wypadku szanse na przeżycie pieszego są drastycznie niższe. Jeśli kierowca będzie jechał 30 km/h, pieszy ma ponad 90% szans na przeżycie wypadku, przy 50 km/h pieszy ma ok. 50% szans na przeżycie wypadku, przy 70 km/h pieszy nie ma praktycznie żadnych szans na przeżycie wypadku.

Nie można truć d**y 99.9% procent kierowcom dlatego, że 0.1% powoduje wypadki w których są zabici i ranni.

Nie można truć d**y koncernom farmaceutycznym, którzy dobrze robią 99.9% partii leków, bo ten 0.1% będzie trująca i ktoś umrze.

Auta są dzisiaj bezpieczniejsze niż nawet kilkanaście lat temu. A ograniczenie prędkości jest takie samo od wielu lat. Więc wypadek przy takiej prędkości nie jest aż tak groźny.

W samochodzie być może tak, ale aż 27% ofiar śmiertelnych wypadków w Polsce to piesi. „Pieszych” nikt nie dostosował.

Energia kinetyczna w zależności od prędkości rośnie z kwadratem prędkości, a nie liniowo i dlatego zwiększanie dozwolonej prędkości byłoby bardzo niebezpieczne. Warto też zaznaczyć, że systemy bezpieczeństwa zmniejszają uwagę kierowców i tym samym pogarszają ostrożność na drodze. Systemy te powinny być wspomaganiem dla przepisowej jazdy, a nie zachęcać do niebezpiecznej jazdy „szybko, ale bezpiecznie” (aż system nie zadziała lub nastąpi spóźniona reakcja kierowcy).

Rekord 114 km/h oznacza, że jak widać da się jechać tam z wysoka prędkością nikogo nie zabijając. Zapewne większość waszych pomiarów jest i tak powyżej dopuszczalnej prędkości. Czas rozpocząć dyskusję o podnoszeniu odrealnionych dopuszczalnych prędkości, które są z nami już od lat 70.

Jak wcześniej pisaliśmy, pieszych nikt nie dostosował. W dodatku wyższa prędkość powoduje większe zanieczyszczenie powietrza i hałas, który jest niekorzystny dla mieszkańców. Odrealnione od rzeczywistości nie są ograniczenia, a przekroje ulic, które często przypominają autostrady.

Czy wasz radar nie zawyża wyników?

Nie, jest to profesjonalny sprzęt pomiarowy homologowany przez Główny Urząd Miar. Radar ustawiamy zgodnie z instrukcją obsługi producenta.

Czy kierowcy nie zwalniają na widok radaru?

Niestety nie. Chyba najlepszym potwierdzeniem tego jest fakt, że około 70% procent kierowców jeździ zbyt szybko. Rekordziści przejechali przez przejście dla pieszych z prędkością powyżej 110 km/h.

OK, sprzęt ma homologację ale czy obsługa też jest przeszkolona?

Tak, obsługa radaru jest przeszkolona i ustawia radar zgodnie z wymogami producenta.

Czy stowarzyszenie uzyskało stosowne pozwolenia za zajęcie pasa drogi?

Pomiary trwają krótko i zazwyczaj mają charakter spontaniczny. Często reagujemy na zdarzenia drogowe – wypadki, karambole. O pomiary proszą nas też mieszkańcy. Nigdy nie blokujemy pasa drogowego oraz nie korzystamy z niego w sposób wyłączny.

Jakich skutków oczekujecie po tej akcji?

Oczekujmy, by temat „Prędkość na drodze = śmierć” został wreszcie podjęty na poważnie przez odpowiedzialne za to instytucje oraz by egzekucja przepisów drogowych przestała być w Polsce fikcją. Co roku na polskich drogach ginie ponad 3 tys. osób, a kilkadziesiąt tysięcy jest ciężko rannych. To tragedia dla tysięcy rodzin i bliskich.

Jestem zwolennikiem wolności i odpowiedzialności: chcesz jechać 100 km/h w zabudowanym? Proszę bardzo!

My jesteśmy zwolennikami zasady, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Dlatego też jesteśmy zwolennikami ograniczenia prędkości do obowiązujących 50 km/h w mieście oraz przestrzegania przepisów.

Tutaj stawianie fotoradaru to kiepski pomysł, gdyż po obu stronach jest trakcja tramwajów warszawskich. To będzie miało wpływ na pomiar.

Według wytycznych producenta sieć trakcyjna nie ma wpływu na pomiary.

Nie możecie używać fotoradaru, bo tablice rejestracyjne to dane osobowe.

Według ostatecznego i prawomocnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w tej sprawie – nie. Numer rejestracyjny identyfikuje pojazd, nie osobę. Poza tym nie przetwarzamy żadnych zdjęć, zapisujemy wyłącznie wyniki pomiarów prędkości – zdjęcia nas nie interesują.

Ciekawe kto im płaci za ta propagandę? Pieszy jest tylko pretekstem i cynicznie te mityczne ofiary wykorzystują i się na tym lansują. Ty to wiesz. Ja to wiem. Dyskusja jest zbędna. Mydlenie oczu.

Nikt nam nie płaci. Ale możesz nas wspierać!

Wasz fotoradar działa na wojskowych częstotliwościach i jest nielegalny bo zakłóca częstotliwości radiowe!

Fotoradar AD9T z którego korzystamy ma zasięg do 60 metrów, a samym celem ochrony częstotliwości jest zapewnienie działania innego sprzętu. Radar z takowym sprzętem w żaden sposób nie koliduje, ponieważ używamy go przy ziemi, z małą wiązką zgodnie z ustawieniami producenta. Sam fotoradar nie jest również urządzeniem radiotelekomunikacyjnym, tylko urządzeniem pomiarowym, bowiem nie służy do porozumiewania się na odległość.

Udostępnij